Najlepsze poranne nawyki, żeby wygrać swój dzień na samym wstępie

Poznaj Hala Elroda, eksperta od dobrych poranków. Hal to niesamowity facet. Jeszcze jako nastolatek zajął się sprzedażą bezpośrednią i odniósł wielkie sukcesy.

Mając dwadzieścia lat miał wypadek samochodowy. Na jakieś sześć minut jego serce się zatrzymało. Lekarze mówili, ze jego mózg był już martwy. Potem mówili, że pozostanie sparaliżowany do końca życia.

Wykaraskał się i z tego.

W 2008 troku, kiedy uderzył kryzys w Ameryce, życie mu się rozpadło. Stracił klientów i dochody, popadł w depresję. Doprowadził się do takiego stanu, że nawet nie chciało mu się rano wstawać z łóżka.

I wtedy postanowił coś ze sobą zrobić. Wrócił myślami do czasów swoich sukcesów i stwierdził, że zawsze, kiedy potrafił w swoim życiu zawalczyć, dbał o to, jak spędzał swoje poranki.

Powrócił do swoich starych, dobrych nawyków i bardzo szybko stanął na nogi psychicznie i finansowo. Zaczął uczyć swoich klientów (był life coach’em) jak dobrze rozpocząć dzień, żeby był wygrany na samym wstępie.

Jego klienci zaczęli odnosić zadziwiające sukcesy. W końcu Hal napisał książkę “The Miracle Morning” (Cudowny poranek), która zawiera jego przepis na dobre poranne nawyki.

A oto i one:

1. Cisza.

Zamknij się, nic nie rób. Może się pomódl. Albo daj pobiegać swoim myślom swobodnie. Pomedytuj?

Pisząc moją przedostatnią książkę natrafiłem na badanie, które wykazało, że przebywanie w ciszy powoduje przyrost szarych komórek w korze przedczołowej. Niesamowite.

2. Afirmacje.

Jeśli robisz to dobrze, to działa. Znam emerytowanego pilota F16, który sobie “wmówił”, że jest szczęśliwym milionerem. Cóż, jest milionerem i jest szczęśliwy.

Musisz afirmować prawdę, taką, w jaką jesteś w stanie uwierzyć. Osobiście, bardzo rzadko uciekam się do afirmacji poza moją osobistą konstytucją, którą sam dla siebie napisałem.

Pamiętam, jak na początku zapisałem w niej “staję się autorem”. Po prostu, nie potrafiłem ze spokojnym sumieniem powtarzać sobie, że jestem autorem, skoro nim nie byłem. Na dobrą sprawę, nie wiedziałem nawet, co to znaczy być autorem.

Język polski jest wspaniały, bo dla nas czas teraźniejszy obejmuje tak naprawdę przeróżne stany umysłu, a podświadomość rozumie tylko czas teraźniejszy. Dlatego “staję się” a “jestem” jest tak samo zrozumiałe dla podświadomości, chociaż niesie ze sobą różne znaczenia.

Zmieniłem to zdanie po półtorej roku, kiedy moja piąta książka stała się bestsellerem na Amazonie i w miesiąc zarobiłem pół mojej wypłaty z tantiemów.

3. Wizualizacja.

Czyli mówiąc po ludzku, używanie wyobraźni. Żeby twój dzień był lepszy, potrzebujesz wyobrażać sobie coś pozytywnego – osiągnięcie swoich celów, albo jak skutecznie i ze spokojem wypełniasz swoje obowiązki w pracy.

Na pewno nie chodzi tu o to, żebyś wyobrażał/a sobie jak odpalisz szefowi, jeśli znowu będzie się ciebie czepiał.

To jest zarazem istotne i skuteczne. Myślimy obrazami. Jeśli myślisz o czymkolwiek, pierwsze, co pojawia się w twojej głowie, to obraz tej rzeczy. A dowiedziono bez śladu wątpliwości, że podświadomość praktycznie nie odróżnia obrazów rzeczywistych od wyobrażonych.

W ukrytej komnacie swojej wyobraźni możesz układać sobie wspaniałe życie.

4. Pisanie.

Możesz prowadzić pamiętnik, zapisywać swoje cele albo zadania na dany dzień…

Ja serdecznie zalecam ci prowadzenie wdzięczniczka – pamiętnika, w którym zapisujesz rzeczy, za które jesteś wdzięczny/a. Wystarczy, żeby zapisać trzy nowe rzeczy każdego poranka, a w miesiąc twoje myślenie przemieni się w pozytywne.

To nie żadne jajca ani czary-mary. Wiecie, w Ameryce naukowcy się nie muszą tak szczypać o kasę jak u nas. Przeprowadzili serię eksperymentów i wyszło im, że cokolwiek by zmierzyli, wyniki są lepsze, kiedy mózg ludzki myśli pozytywnie.

Cokolwiek = wszystko. Sprzedaż. Siła fizyczna. Więzy przyjaźni. Szanse na awans. Stopnie w szkole. Odporność organizmu. Stan konta w banku.

jeden nawyk, które może zmienić Twoje życie
(Mój pamiętnik; obwódką zaznaczyłem mój wdzięczniczek)

Wszystko i zawsze jest lepsze, kiedy myślisz pozytywnie. Prowadzenie wdzięczniczka, to najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić każdego poranka. Jeśli musisz się ograniczyć do jednej rzeczy z całej tej listy, skup się na wdzięczniczku.

5. Czytanie.

Hal zaleca czytanie książek o rozwoju osobistym.

Ja, owszem, dużo czytam (jak na polskie standardy), a częścią mojego porannego rytuału jest przede wszystkim czytanie cytatów z różnych źródeł, które zgromadziłem w jednym pliku. To te cytaty ukształtowały moje myślenie i chcę, żeby zawsze były częścią tego, kim jestem.

6. Ćwiczenia.

Wiadomo, ćwiczenia pobudzają krążenie, wybudzają cię, itp., itd.

“Zadbaj o swoje ciało, to jedyne miejsce, jakie masz do życia.” — Jim Rohn

Chcesz mieć lepszy dzień? Rusz tyłek z rana. Na ćwiczenia przeznacz nawet tylko parę minut. Wystarczy.

Parę minut pompek czy podciągnięć da ci wystarczający wycisk, żeby odczuć różnicę.

To działa!

Formuła Hal’a zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Dlaczego? Otóż ja poszedłem podobnym tropem całkowicie niezależnie od niego. O jego książce usłyszałem coś ze 2-3 lata po tym, jak stworzyłem mój poranny rytuał. A jednak doszliśmy do dokładnie takich samych wniosków.

Zarówno Hal jak i ja badaliśmy zwyczaje wybitnych ludzi, którzy osiągnęli coś w życiu i zbudowaliśmy nasze rytuały zgodnie z ich wskazówkami.

“Sukces pozostawia tropy.” — Anthony Robbins

I obaj zbudowaliśmy coś, co działa. Mój rytuał składa się nie z sześciu, ale z około 12 kroków, natomiast każdy z nich może być przyporządkowany do którejś z kategorii rekomendowanych przez Hal’a.

Żaden z nas nie wymyślił koła na nowo. My po prostu prześledziliśmy to, co od wieków robili ludzie sukcesu i na tym oparliśmy nasze poranne nawyki.


Cisza, afirmacje, wyobraźnia, pisanie, czytanie i ćwiczenia. Wystarczy robić każdą z tych rzeczy po minucie, a twój dzień będzie lepszy.

Potwierdzają to miliony czytelników Hal’a. Takie jest też moje własne doświadczenie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *