Moje listy zadań: Co się u mnie najlepiej sprawdza?

U mnie najlepiej sprawdza się prowadzenie listy zadań tylko na jeden dzień na raz. Roczne cele to moja wieczna zmora.
Miesięczne już wychodzą mi ździebko lepiej.
Bardzo ciężko zaplanować mi tydzień zadań i zrobić choć 80% planu.
Wolę więc planować zadania na jeden dzień i skupiać się na nich. Dosyć ma dzień swojej biedy.

I tak mam wystarczającą traumę wynikającą z tego, że połowy zadań nie zrobię albo przesunę. Gdybym miał ją pomnożyć razy 7 albo trzydzieści, nie wyszedłbym z wariatkowa.

A w jakiej formie?

Wstyd przyznać, ale w trojakiej.

Po pierwsze, i tego absolutnie nie należy robić (dzieci, róbcie tak, jak tata mówi, a nie jak robi!), trzymam zadania w głowie. Oczywiście, głowa to nie śmietnik, marnuję własny potencjał w ten sposób. To tak, jakbym komputera używał jako przycisku do papieru. No i owszem, spełnia tą funkcję, ale mógłby robić o wiele więcej!

Continue reading

Jak się zmotywować do ciężkiej pracy?

Mniej więcej tak, jak zmotywować się do lekkiej pracy: mieć powód by pracować silniejszy, niż powód, żeby nie pracować (czyli lenić się).
Zarówno w przypadku lekkiej pracy, jak i ciężkiej, takie porównanie powodów zwykle zachodzi w twojej podświadomości. I tu leży pies pogrzebany, bo nie potrafi ona właściwie oszacować końcowych rezultatów.

Continue reading

Wyrwij się z zaklętego kręgu braku produktywności i depresji

Oto pewien cykl, który sam się napędza: idziesz spać z poczuciem winy, wstajesz z nim, czujesz się podle, uciekasz przed tym, więc marnujesz czas, żeby poczuć się lepiej, a wieczorem twoje poczucie winy jest zwiększone o kolejny kawałeczek, więc twoje jutro będzie wyglądać jeszcze gorzej.
Wyszedłem z tego. Ty też możesz.

Continue reading